ZIMOWO-BAŚNIOWY ŚLUB

ZIMOWO-BAŚNIOWY ŚLUB

Jestem bardzo romantyczną kobietą. Lubię zapach ognia, sosny, cynamonu i pierników. I taka jest właśnie zima. Zawsze chciałam, staropolskim zwyczajem wziąć ślub zimą w górach. Jechać saniami w kuligu z pochodniami w dłoniach do małej ośnieżonej kapliczki, a potem w rytmie góralskiej kapeli i w towarzystwie niezliczonej ilości świec  bawić się do świtu. A rano, wspólnie z wszystkimi gośćmi ulepić wielką bałwankową rodzinę. Potem zorganizować zawody w rzucaniu śnieżkami na odległość, a na koniec wspólną przejażdżkę saniami przez góry i góralskie wsie. Wiem, że nowożeńcy niechętnie planują ślub zimą. A może jednak warto? Sami sobie odpowiedzcie na to pytanie. Zima nie tylko w górach jest jak z baśni. Przecież chcecie, żeby te najpiękniejsze chwile były zaczarowane i niepowtarzalne.

Dzięki temu, że nie ma mody na zimowe wesela są one po prostu tańsze i dużo urokliwych miejsc w górach, nad morzem i puszczach czeka na Waszą rezerwację.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *